Nie myśl, tylko rób – wzniesione grządki

Planowanie ma zalety, ale ma i wiele wad. Przy realizacji zadań, które nie muszą być wykonane z milimetrową precyzją można pokusić się o improwizację. Co nam to daje? Po pierwsze nie tracimy czasu na przygotowania a po drugie nie ograniczamy się przy realizacji.

Jakiś czas temu na warsztatach z budowy pieca rakietowego kursanci zastanawiali się jak ułożyć cegły kombinując na wszystkie możliwe sposoby. Wówczas prowadzący warsztaty zdun – Robert Błaszczyk powiedział, że kiedy on był na szkoleniu u innego zduna (za wschodnią granicą), usłyszał tekst „Robert nie myśl tylko rób”. Te słowa były dla nas kursantów, impulsem do rozpoczęcia prac i zaczęliśmy ustawiać cegły na budowę pieca.

W naszym ogródku wykorzystaliśmy tą jakże skomplikowaną metodologię przy kolejnej realizacji. Po zakończeniu prac ze skrzynią postanowiliśmy zakasać ponownie rękawy i bez zastanawiania się, bez miarki czy poziomnicy wykonać wzniesione grządki. Rozmiar grządek to ok. 1,30m na 10m.

Tym razem inspiracją był wpis o tego typu grządkach na blogu: http://wedrujacaradosc.blogspot.com/2015/03/wiosenne-prace.html

Na początek wykopaliśmy dół na głębokość jednego sztychu. Ilość wydobytej ziemi (głównie darń) szybko spowodowała, iż mózg zaczął przeliczać ją, na ilość taczek, które będzie potem trzeba wywozić. Brak ścisłego planu realizacji, umożliwił nam tu szybko rozwiązanie dla leniuchów. Wykopywana ziemio-piacho-glino-darń usypywana była po obu stronach podnosząc tym samym obrzeże i zwiększając głębokość dołu. Aby wykopywanej ziemie było trochę mniej nie wybieraliśmy ziemi z samego środka. W części środkowej zakładamy, iż będzie przejście takie, aby dało się postawić nogę. Na samo dno oczywiście kartony. Na kartony załadowaliśmy drewno zalegające od dłuższego czasu na działce. Następnie sucha trawa. Z uwagi, iż mamy okres pozimowy nazbierało się również sporo popiołu ze spalonego drewna.

Popiół z kominka ma odczyn zasadowy (wysokie pH), zawiera dużo wapnia, magnezu, potasu, fosforu czy sodu. Więcej na jego temat można przeczytać tu: http://niepodlewam.blogspot.com/2013/01/popio-z-kominka-jako-nawoz.html

Jedną taczkę popiołu rozsypaliśmy na suchą trawę a następnie poszła żyzna ziemia. Braki azotu uzupełniliśmy kurzakiem. Kurzak był rozcieńczony wodą oraz wymieszany z resztką liści, jakie jeszcze gdzieś się podziewały. Na sam koniec wszystko przyprószone ziemią i ściółkowane słomą, (co do ściółkowania wyszło tak, że musieliśmy najpierw wysiać warzywa, więc ściółkowanie zrobimy jak trochę podrosną, aby ich teraz nie przykryć zbytnio).

Wykonane warstwy:

  • Karton
  • Drewno
  • Sucha trawa
  • Popiół
  • Żyzna ziemia
  • Kurzak
  • Żyzna ziemia
  • Ściółka

 

2 Comments:

  1. Kawał dobrej roboty 😉 Ciekawy blog, wstawiony przez Was link pozostawił u mnie ślad, po którym tu trafiłam. Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *